Skocz do zawartości



Zdjęcie

Zaburzenia odżywiania


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
11 odpowiedzi w tym temacie

#1 Cobra

Napisano 7 listopad 2013 23:22

Zaburzenia odżywiania się obejmuje szereg aspektów biologicznych (takich jak samo odżywianie i wydalanie), społecznych (presja środowiskowa, umiejętność komunikacji) czy osobowościowych (poczucie własnej wartości, zewnątrz sterowność). Jest problemem bardzo złożonym i dotyka coraz szerszą grupę dzieci i nastolatków.

 

W dzisiejszych czasach dorośli, zarówno kobiety jak i mężczyźni, chcą być postrzegani jako osoby zdrowe, wysportowane, o nienagannym wyglądzie – atuty te są tak samo ważne jak bogactwo i pozycja społeczna. Nikogo nie dziwi fakt, że dzieci chcą naśladować rodziców. Naśladują ich sposób ubierania, czesania się, wysławiają się jak rodzice. Dorosłych to zazwyczaj bawi. Mało kto jednak zauważa wystarczająco szybko, że "zabawa w dorosłych" przestaje być tylko zabawą charakterystyczną dla pewnego wieku a zaczyna przeradzać się w sposób na życie, nałóg, obsesję aż wreszcie staje się zagrożeniem dla życia.

 

Rodzice, nie zawsze osiągając wymarzoną pozycję społeczną lub zawodową czy majątek, starają się odgrywać chociaż rolę, którą chcieliby pełnić w grupie. Robią wszystko aby wyglądać jak „człowiek sukcesu”. Moda oraz media kreują wizerunek osoby zadbanej i szczupłej jako takiej, która ma czas i pieniądze aby się tak właśnie wyglądać. Dzieci obserwują rodziców, czerpią wzorce z mediów i starają się do nich upodobnić. Jednocześnie coraz szybsze życie stawia przed człowiekiem wymagania „działania na dopingu” a tych, którym się to nie udaje, traktuje jako przegranych. Od dzieci młodzieży wymaga się coraz więcej – rodzice chcą aby one „do czegoś doszły” ignorując ich własne potrzeby i własną wizję swojego życia. Taki konflikt musi, prędzej czy później, spowodować zaburzenia

u młodocianych. Nie mając oparcia w rodzinie, szukają go w świecie złudnych ról, które kreuje szkoła czy, wspomniane już wcześniej, media. W dzieciach powstają wewnętrzne konflikty wywodzące się z rozbieżności pomiędzy tym jaki ktoś chciałby być a tym jaki jest. Aby rozładować wewnętrzne napięcie coraz częściej sięgają po alkohol czy narkotyki. Dramatem jest fakt, iż w aktach policyjnych odnotowuje się problemy z narkotykami czy alkoholem już nawet u dwunastolatków.

 

Oprócz coraz większych wymagań związanych z nauką – zarówno w szkole jak i na zajęciach pozalekcyjnych, problemem jest również warunkowanie miłości. Rodzice potrafią powiedzieć dziecku, że będą go bardziej kochały gdy dostanie piątkę, wygra jakiś konkurs lub dostanie się, do wybranej przez rodziców, szkoły. Przerzucając na dzieci własne, niespełnione marzenia czy nadzieje, dokładają wszelkich starań aby pojawiły się u nich zaburzenia nerwicowe. Kiedy do tego dodadzą do tego ów pęd ku „wizerunkowi doskonałemu”, w prosty sposób mogą doprowadzić do problemów odżywiania się u swojego dziecka.

 

Zaburzenia nerwowe powstające na takim podkładzie emocjonalnym są w początkowym stadium formą rozładowania wewnętrznego napięcia ale szybko stają się źródłem kolejnych napięć. Powstaje takie „błędne koło”. Jeżeli nikt w porę nie zareaguje, może ono doprowadzić do śmierci. Niestety mało kto chce „wtrącać się w nie swoje sprawy”. Szkoła nie ma czasu ani środków finansowych na zapewnienie wystarczającej opieki psychologiczno– pedagogicznej. Zresztą dziecko osiągające wysokie wyniki w nauce nie jest postrzegane jako dziecko z problemami – wręcz przeciwnie, stawiając niejednokrotnie jako wzór dla pozostałych uczniów, może spowodować powielanie wzorców zachowań u innych dzieci. Sąsiedzi widząc, że dziecko nie jest bite czy celowo głodzone, również nie zareagują w odpowiednim czasie. Policja może ingerować jedynie wtedy, gdy ma dowody na to, że dziecko jest maltretowane, na przykład wtedy gdy pochodzi z patologicznej rodziny, żyje na granicy ubóstwa, rodzice znęcają się nad nim psychicznie lub fizycznie (nie otrzymuje wystarczającej ilości pożywienia). Ale kiedy rodzice przygotowują dziecku regularne posiłki lub starają się w inny sposób zapewnić mu prawidłowy sposób żywienia a dziecko nie chce jeść z własnej woli, policja nie ma na to żadnego wpływu. Jedynie rodzice mogliby przyjść dziecku z pomocą ale robią to najczęściej w momencie, kiedy choroba poczyniła już spustoszenia w organizmie. Niestety zdarza się nader często, że to właśnie rodzice są źródłem i motorem niewłaściwych poczynań dziecka, które uczy się ich przez obserwację, ponieważ stosują takie same metody radzenia sobie ze stresem, więc sami nie są w stanie spostrzec zagrożenia na jakie może zostać narażone ich dziecko. Jeżeli matka cały czas dba o to aby zachować szczupłą sylwetkę poprzez stosowanie różnych diet, dziecko nie zobaczy w odchudzaniu się niczego niewłaściwego. Są rodziny, gdzie zupełnie normalne jest zjedzenie całej tabliczki czekolady „na poprawę humoru”. Dziecko jest w nich uczone od najmłodszych lat, że najważniejszą rzeczą w życiu jest być najedzonym. Niestety coraz częściej również zapracowani rodzice nie mają czasu na gotowanie zdrowych

i wartościowych posiłków. Dają dziecku pieniądze aby zjadły coś w stołówce. Mając do wyboru zupę i hamburgera, dziecko prawie zawsze wybierze hamburgera. Lub zje na obiad słodycze. Nie kontrolując tego, co zjada na posiłek ich pociecha, wzmacniają złe nawyki żywieniowe.

 

Inną sprawą jest, wspomniane wcześniej, ignorowanie dziecka. Rozmawiałam kiedyś z młodą dziewczyną, która cierpiała na bulimię. Opowiadała, że jej rodzice byli tak zajęci sobą, że nawet kiedy wymiotowała przy nich na dywan, nie uznawali za stosowne zainteresować się jak bardzo jej stan jest poważny. Ich jedyną radą była propozycja „może zaparzysz sobie mięty”.

 

Zaburzenia w DSM-IV i ICD-10

Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD-10) umiejscawia zaburzenia odżywiania się w dziale „Zespoły behawioralne związane z zaburzeniami fizjologicznymi i czynnikami fizycznymi” Opisane są kodem F50 (Zaburzenia odżywiania się).

 

ICD-10 wymienia następujące zaburzenia:

  • F50.0 Jadłowstręt psychiczny (anorexia nervosa)
  • F50.1 Jadłowstręt psychiczny atypowy
  • F50.2 Żarłoczność psychiczna (bulimia nervosa)
  • F50.3 Atypowa żarłoczność psychiczna
  • F50.4 Przejadanie się związane z innymi czynnikami psychologicznymi
  • F50.5 Wymioty związane z innymi czynnikami psychologicznymi
  • F50.8 Inne zaburzenia odżywiania się
  • F50.9 Zaburzenia odżywiania się, nie określone

Natomiast Diagnostyczny i Statystyczny Podręcznik Zaburzeń Psychicznych (DSM-IV-TR) rozdziela zaburzenia odżywiania się na dwie osie:

Zaburzenia odżywiania się

  • 307.1 Jadłowstręt psychiczny (anorexia nervosa) - Określić typ: restryktyjny, z objadaniem się, z przeczyszczaniem się
  • 307.51 Żarłoczność psychiczna (bulimia nervosa) - Określić typ: z przeczyszczaniem się/ bez przeczyszczania się
  • 307.50 Zaburzenie odżywiania się, bliżej nie określone - Zaburzenia odżywiania okresu niemowlęcego i wczesnego dzieciństwa
  • 307.52 Picia
  • 307.53 Zaburzenie przeżuwania
  • 307.59 Zaburzenie odżywiania w niemowlęctwie i wczesnym dzieciństwie

 

Anoreksja

ICD-10 wyróżnia dwie postaci anoreksji - jadłowstręt psychiczny (F50.0) i jadłowstręt psychiczny atypowy (F50.1). Najczęstszą formą anoreksji jest anoreksja mentalna w wieku dorastania. Jest to bardzo ciężkie zaburzenie i niestety coraz częściej spotykane wśród młodych osób. Dotyczy przeważnie dziewcząt i kobiet w wieku 10-13 lat oraz 16-21. Po raz pierwszy opisał tę chorobę w połowie XIX wieku E. Las├ä┬Źgue

i W. Gull. U podłoża anoreksji leży lęk przed niemożnością spełnienia wymogów współczesnego świata co do własnego wyglądu oraz w sposób zaburzony spostrzeganie własnego ciała. Anoreksję cechuje szybko postępujące wyniszczenie organizmu, które pozostawia często już nieodwracalne zmiany. Nie leczona zabija w ok. 10% przypadków. Zwykle rozpoczyna się przed 25 rokiem życia - dochodzi w niej do utraty łaknienia oraz spadku wagi, co najmniej o 25% poniżej wagi wyjściowej.

Możemy podejrzewać anoreksję gdy ktoś między innymi:

├óÔÇö┬Ć      przeżywa silny lęk przed przybraniem na wadze lub otyłością, nawet jeśli ma niedowagę,

├óÔÇö┬Ć      jego BMI jest równy lub mniejszy od 17,5

├óÔÇö┬Ć      nieprawidłowo ocenia wagę własnego ciała, wymiary i sylwetkę

├óÔÇö┬Ć      kłamie o ilości zjedzonych posiłków.

Dodatkowo cechami charakterystycznymi dla anoreksji są:

├óÔÇö┬Ć      wyniszczenie organizmu,

├óÔÇö┬Ć      zwolnienie czynności serca i tętna,

├óÔÇö┬Ć      niskie ciśnienie krwi,

├óÔÇö┬Ć      wzdęcia i zaparcia,

├óÔÇö┬Ć      obrzęki dłoni i stóp,

├óÔÇö┬Ć      sucha i łuszcząca się skóra,

├óÔÇö┬Ć      meszek na twarzy i ciele,

├óÔÇö┬Ć      znaczna utrata włosów,

├óÔÇö┬Ć      zimne dłonie,

├óÔÇö┬Ć      nadmierne pocenie się stóp,

├óÔÇö┬Ć      niedokrwistość (anemia),

├óÔÇö┬Ć      brak miesiączki lub bardzo wydłużone okresy między menstruacjami (kobiety),

├óÔÇö┬Ć      drażliwość,

├óÔÇö┬Ć      dezorientacja/zakłopotanie,

├óÔÇö┬Ć      nastroje depresyjne (poczucie beznadziejności, niska samoocena),

├óÔÇö┬Ć      bezsenność,

├óÔÇö┬Ć      zachowania obsesyjno - kompulsywne, zwłaszcza w odniesieniu do jedzenia,

├óÔÇö┬Ć      krótki oddech.

 

Jednak należy bardzo uważać podczas diagnozowania anoreksji, gdyż można ją łatwo pomylić z zaburzeniami typu psychotycznego – osoby chore mogą być przekonane, że ich żywność jest zatruta, odmawiać jedzenia i znacznie chudnąć. Unikanie jedzenia może być także skutkiem depresji, ponieważ chory nie jest w stanie skoncentrować się na tej czynności. Odmawianie przyjmowania pokarmów może być także spowodowane chorobami nowotworowymi lub innymi. Dlatego, aby z całkowitą pewnością stwierdzić, że przyczyną utraty wagi jest anoreksja, trzeba mieć pewność, że pacjent nie cierpi na żadną inną chorobę psychiczną ani fizyczną.

 

Rozpoznano dwa typy anoreksji: restrykcyjny oraz bulimiczny. Pierwszy charakteryzuje się tym, że chory ogranicza przyjmowanie pokarmu do bardzo niewielkich ilości i nieregularnie stosuje środki przeczyszczające. Drugi natomiast skutkuje tym, że chory, choć zazwyczaj ogranicza ilość przyjmowanego pokarmu, regularnie miewa okresy przejadania się lub prowokowania wymiotów
i nadużywania leków przeczyszczających i moczopędnych. Stosowane metody zwykle prowadzą do biochemicznych zaburzeń oraz zakłóceń czynności pewnych układów i narządów, a także są zagrożeniem dla życia.

 

Podłożem zaburzeń są następujące czynniki:

├óÔÇö┬Ć      niska samoocena,

├óÔÇö┬Ć      poczucie beznadziejności i brak wiary w siebie,

├óÔÇö┬Ć      niezadowolenie ze swojej figury,

├óÔÇö┬Ć      zaburzone postrzeganie obrazu własnego ciała

├óÔÇö┬Ć      często utajony lęk przed dorosłością i dojrzewaniem.

 

Istotną cechą anoreksji jest życie na tzw. haju głodowym. Osoba, która go przeżywa ma poczucie siły i ogromnej energii. Bardzo łatwo jest się uzależnić psychicznie od tego uczucia. Spotkałam się kiedyś z opinią, że haj głodowy jest podobny do stanów osiąganych po zażyciu amfetaminy. Złe samopoczucie powstaje dopiero wtedy, gdy dziecko coś zje po dłuższym czasie. Pojawiają się wtedy bóle brzucha i głowy. Aby uniknąć złego samopoczucia, osoba cierpiąca na anoreksję będzie robiła wszystko aby nic nie zjeść. Stan poprzedzający haj głodowy również nie należy do przyjemnych. Najpierw odczuwa się głód, znany każdemu człowiekowi, który zapomniał o posiłku, potem zaczyna się ból głowy. Mogą pojawić się zawroty głowy. Kiedy dziecko nadal nic nie zje, po kilku godzinach przestaje odczuwać głód. Po kilku kolejnych wchodzi w stan haju. Czuje się lekko, wręcz błogo, tak jak po zjedzeniu lekkiego posiłku. Poprawia się koncentracja i pamięć. Niestety spowalnia się przemiana materii a organizm, zapewniając sobie przetrwanie, zaczyna „trawić” swoje tkanki. Chory traci na wadze ale nie doznaje już nieprzyjemnych emocji związanych z bólem. Nie chcąc do nich wracać, nie je utrzymując się w tym stanie do momentu, w którym zaczyna brakować już tkanki tłuszczowej a organizm rozpoczyna „trawienie” białka.

 

Jeżeli na anoreksję zapada dziewczynka w wieku około 12-13 roku życia, choroba może spowodować nieodwracalne zmiany w układzie hormonalnym. Nawet dobrze prowadzone leczenie nie zagwarantuje, że jako osoba dorosła, będzie prawidłowo rozwijać się i że będzie mogła kiedykolwiek urodzić dziecko. 

 

Badania przeprowadzone przez dr Ursulę Bailer sugerują, że anoreksja może mieć nie tylko psychiczne, ale również biochemiczne podłoże. U grupy młodych pacjentek, u których zdiagnozowano wcześniej anoreksję restrykcyjną lub bulimiczną, zbadano stężenie neuroprzekaźnika serotoniny. Okazało się, że u większości badanych pacjentek niektóre obszary mózgu produkowały i zużywały kilkakrotnie więcej serotoniny, niż u zdrowego człowieka. Postawiono hipotezę, że jadłowstręt psychiczny u tych pacjentek może być zjawiskiem wtórnym, jedynie reakcją na nieustanny, paraliżujący lęk spowodowany nadmiarem neuroprzekaźnika. Zaobserwowano też nietypowe zjawisko polegające na braku osłabienia odporności pomimo znacznego wyniszczenia fizycznego pacjentek, tzn. osoby te nie chorują na typowe choroby zakaźne obserwowane w wyniszczeniu fizycznym wynikłym z typowego niedożywienia spowodowanego niedostępnością pożywienia. Oznaczać to może nadaktywność układu odpornościowego, którego komórki mogą uszkadzać ośrodki w mózgu odpowiedzialne za łaknienie.

 

Bulimia

Bulimia (łac. bulimia nervosa) jest inaczej zwana żarłocznością psychiczną lub chorobliwym objadaniem się. Etymologicznie nazwa bulimia pochodzi od bulimis, co dosłownie oznacza „byczy głód” (limos - głód; bous - byk). Jako pierwszy użył tego określenia w II wieku n.e. Galen, do opisania choroby zwanej inaczej "wilczym głodem". Choć współcześnie trudno stwierdzić, o jakiej chorobie pisał w istocie Galen, obecną nazwę jednostki chorobowej niewątpliwie zaczerpnięto z jego opisu. Wieloletnie ujmowanie objawów bulimii w kontekście przebiegu anoreksji psychicznej przyczyniło się do późnego wyodrębnienia jej jako osobnej jednostki chorobowej. Dopiero po 1979 roku londyński psychiatra Gerald Russell wyodrębnił pewną liczbę swoich pacjentek z anoreksją, które cierpiały na "złowieszczą odmianę" tej choroby. Polegała ona na okresowych napadach żarłoczności z utratą kontroli nad ilością spożywanych pokarmów. Dokładniejsze badania wykazały, że choć 40% anorektyczek ma okresy żarłoczności, istnieją osoby nie cierpiące na anoreksję, które też przejadają się często (częściej niż dwa razy w tygodniu) i sytuacja taka trwa dłużej niż trzy miesiące. Stało się więc jasne, że osoby te cierpią na zupełnie inną jednostkę chorobową, którą nazwano bulimią (żarłoczność), a potem określono jako żarłoczność psychiczną (bulimia nervosa).

 

Schorzenie to należy odróżnić od zaburzeń związanych z objadaniem się. Na bulimię cierpią częściej dzieci starsze, czyli nastolatki w okresie dojrzewania. I choć zdają sobie sprawę z utraty kontroli nad własnym zachowaniem związanym z odżywianiem się, przejadają się bardzo często, a następnie stosują sposoby kontrolowania wagi ciała, które mogą być niebezpieczne dla zdrowia. Jest to choroba o podłożu psychicznym, a chorzy na nią zwykle czują się głodni nawet bezpośrednio po jedzeniu. Czasami po wymiotach odczuwają tak wielką ulgę, że przejadają się po to by ponownie je wywołać. Większość pacjentów dotkniętych bulimią to dziewczęta i kobiety. Dzielą one dni na "dobre", gdy nie odczuwają przymusu objadania się, i "złe" kiedy nie mogą powstrzymać łaknienia. Są świadome tego, że niepokój, nuda, stres i uczucie przykrości mogą wyzwalać okresy obżarstwa. Bulimia bardzo często dotyka osoby, które nie akceptują swojego wyglądu, wagi, nie czują się dobrze w swoim ciele i pragną za wszelką cenę polepszyć swoje samopoczucie. Według Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, pracującego nad uściśleniem kryteriów rozpoznawania bulimii, występuje ona od 4 do 6 razy częściej niż anoreksja.

Możemy podejrzewać bulimię, gdy dziecko:

├óÔÇö┬Ć      ma nawracające okresy żarłoczności,

├óÔÇö┬Ć      zjada olbrzymie ilości pokarmu w ciągu dnia (w okresie 2 godzin)

├óÔÇö┬Ć      czuje, że traci kontrolę nad swoim zachowaniem w czasie napadu żarłoczności,

├óÔÇö┬Ć      regularnie stosuje metody zapobiegające przyrostowi wagi ciała, takie jak:

├óÔÇö┬Ć      prowokowanie wymiotów,

├óÔÇö┬Ć      nadużywanie środków przeczyszczających i moczopędnych,

├óÔÇö┬Ć      ścisła dieta,

├óÔÇö┬Ć      głodówka

├óÔÇö┬Ć      bardzo wyczerpujące ćwiczenia fizyczne,

├óÔÇö┬Ć      ma minimum dwa napady żarłoczności w tygodniu (i stosuje po nich sposoby prowadzące do zmniejszenia wagi),

├óÔÇö┬Ć      trwa to przez co najmniej trzy miesiące,

├óÔÇö┬Ć      przesadnie skupia uwagę na swojej sylwetce i wadze.

Opisywane zaburzenia w odżywianiu się nie występują dodatkowo w przebiegu anoreksji.

 

Bulimia, podobnie jak anoreksja, dzieli się na dwa typy. Pierwszy z nich to typ przeczyszczający czyli taki, w którym po napadzie żarłoczności następuje prowokowanie wymiotów oraz używanie środków przeczyszczających. Drugi to typ nieprzeczyszczający, w którym zamiast przeczyszczania się środkami farmakologicznymi i wymuszania wymiotów, chorzy w ramach działań kompensacyjnych stosują ścisłą dietę (często głodówkę), ograniczając ilość spożywanych pokarmów do minimum, bądź też wykonują dużo wyczerpujących ćwiczeń fizycznych (tzw. bulimia sportowa). Na podstawie objawów diagnozuje się chorobę, ale nim rozpocznie się stosowanie jakiejkolwiek terapii, należy wykluczyć schizofrenię oraz uszkodzenie mózgu, które także mogą być przyczynami nadmiernego łaknienia.

 

Dzieci i osoby chore na bulimię cierpią z powodów takich jak: niedobory pokarmowe, odwodnienie, zmęczenie, ospałość, zły nastrój, niepokój, zaparcia, bóle głowy, niedociśnienie tętnicze, dyskomfort w jamie brzusznej, zaburzenia równowagi elektrolitycznej, nieregularne miesiączki lub ich brak, sucha skóra, zgrubienia skóry palców (od prowokowania wymiotów), rany lub blizny na grzbietach dłoni, uszkodzenie szkliwa zębów, uszkodzenie naczynek krwionośnych w oczach, opuchlizna twarzy i policzków (zapalenia ślinianek), awitaminoza, rozciągnięcie żołądka do znacznych rozmiarów, osłabienie serca, wątroby i układu pokarmowego, podrażnienie przełyku, zgaga, refluks,

w skrajnych przypadkach - pęknięcie przełyku lub przepony, niechęć do samej siebie, stany depresyjne, poczucie wstydu i upokorzenia, psychiczne uzależnienie od środków przeczyszczających i odwadniających.

Najczęstszymi powodami bulimii są:

├óÔÇö┬Ć      brak bliskiej osoby, z czym dziecko nie potrafi sobie poradzić,

├óÔÇö┬Ć      brak samoakceptacji,

├óÔÇö┬Ć      konflikty rodzinne (zarówno w relacji rodzic – rodzic jak i rodzic – dziecko),

├óÔÇö┬Ć      zaburzenia mechanizmów samoregulacji i samokontroli,

├óÔÇö┬Ć      uszkodzenie ośrodka sytości w mózgu,

├óÔÇö┬Ć      emocjonalne zaniedbanie dziecka w dzieciństwie (zwłaszcza wczesnym).

 

Badania przeprowadzone w 2003 roku ujawniły powiązanie powstawania bulimii z miejscem 10p chromosomu. Ten dowód popiera tezę, że podatność na rozwinięcie zaburzeń w odżywianiu jest silnie powiązane
z czynnikami genetycznymi. Predyspozycje rodzinne występują, gdy członkowie rodziny mieli otyłość i zaburzenia depresyjne.

 

Kompulsywne jedzenie

Kompulsywne jedzenie zwane jest inaczej jedzeniem nadmiernym lub napadowym i jest formą uzależnienia od jedzenia. (binge eating disorder – ang. zespół niekontrolowanego objadania się). Jest to zaburzenie związane z utratą kontroli nad ilością spożywanego pokarmu – dziecko cierpiące na kompulsywne jedzenie je znacznie więcej niż tego potrzebuje jego organizm. Znane jest powiedzenie „apetyt rośnie w miarę jedzenia” jednakże w przypadku jedzenia napadowego nabiera ono zupełnie innego wydźwięku. Właśnie tak się dzieje z człowiekiem cierpiącym na to zaburzenie. Dodatkowo, dziecko w trakcie jedzenia przyspiesza tempo wzrostu apetytu – mózg odbiera ubywające jedzenie jako sygnał nadchodzącego głodu i chory je „na zapas” – nie jest w stanie przestać pomimo odczuwania sytości. Ciekawostką jest tutaj również określenie „pęknąć z przejedzenia” –przy tym zaburzeniu jest faktycznie ryzyko perforacji jelit z powodu nadmiernej ilości pokarmu. Patrząc na kompulsywne jedzenie z perspektywy językoznawstwa okazuje się, że całkiem sporo można znaleźć w języku polskim określeń z nim związanych.

 

Napadowe jedzenie bywa spowodowane wieloma czynnikami. Nie wolno go jednak mylić z nocnym podjadaniem omówionym w dalszej części tego opracowania, gdyż czas trwania napadu objadania się jest zmienny, ale zazwyczaj bywa krótszy niż dwie godziny. Z chorobą mamy do czynienia jedynie wówczas, gdy dana osoba miewa napady żarłoczności częściej niż dwa razy w tygodniu przez ponad trzy miesiące (Abraham i Llevelyn-Jones, 2001).

 

G. Wieczorkowska i I. Bednarczyk w artykule pt. „Zaburzenia kontroli procesu jedzenia: rola przedziałowości” (2004) zauważają, że kryteria rozpoznawania zespołu uzależnienia od jedzenia w dużym stopniu są zgodne
z kryteriami uzależnienia od alkoholu (Mellibruda, 2000) i obejmują:

├óÔÇö┬Ć      silne pragnienie lub poczucie przymusu jedzenia;

├óÔÇö┬Ć      trudności w kontrolowaniu zachowania związanego z jedzeniem (rozpoczynanie, kończenie,

├óÔÇö┬Ć      ilość jedzenia);

├óÔÇö┬Ć      potrzebę coraz większych ilości jedzenia w celu osiągnięcia stanu zaspokojenia popędu;

├óÔÇö┬Ć      narastające zaniedbywanie innych źródeł przyjemności;

├óÔÇö┬Ć      jedzenie mimo wyraźnych dowodów szkodliwych następstw.

Dlatego też oprócz uczenia kontroli nad napadami, należy zapewnić choremu dziecku opiekę psychologiczną równą osobie chorej na alkoholizm.

 

Nocne podjadanie

Istnieje zaburzenie, którego do niedawna nikt by zaburzeniem nie nazwał. Ot, to najwyżej zły nawyk. Jest to nocne podjadanie.            Można go podzielić na dwa typy: świadome podjadanie związane najczęściej z bezsennością oraz nieświadome podjadanie, które ma miejsce bez przebudzenia (dziecko rano nie pamięta nocnego incydentu). O ile w drugim przypadku nie mamy wpływu na to co się dzieje, a pomóc może nam tylko dobry ośrodek leczący zaburzenia snu, o tyle w przypadku pierwszym wiele zależy od nas samych i to zaburzenie leczy się poprzez odpowiednią terapię. Często wiąże się ono ze stosowaniem diet i/lub wycieńczających ćwiczeń fizycznych. Niestety w przypadku młodych pacjentów bardzo trudno jest zastosować owe ćwiczenia, dlatego też zazwyczaj terapia polega na zabawie, w której dziecko wyzwala drzemiące w nim pokłady energii poprzez zajęcia ruchowe.

 

Mechanizm powstawania tego zaburzenia jest bardzo prosty. U każdej osoby wieczorem podnosi się poziom hydrokortyzonu – hormonu, który podwyższa zapotrzebowanie na węglowodany. Węglowodanów z kolei organizm potrzebuje do produkcji serotoniny – substancji uspokajającej ciało i umysł. Dlatego też wieczorem (np. po powrocie ze szkoły czy zajęć dodatkowych) dziecko odczuwa silną potrzebę sięgnięcia właśnie po coś słodkiego. Osoby cierpiące na nocne podjadanie nie potrafią powstrzymać tej potrzeby i sięgają po jedzenie często w dużych ilościach. Nie należy tutaj zapominać o fakcie, że od momentu przełknięcia pierwszego kęsa do momentu odczucia sytości mija nawet 20 minut. Jedynym wyjątkiem są właśnie węglowodany – ich spożycie podnosi poziom serotoniny już po kilku minutach, dlatego osoby żyjące na co dzień w stresie są w dwójnasób zagrożone nocnym podjadaniem: raz z powodu braku czasu na jedzenie w ciągu dnia i wynikające z tego napady głodu wieczorem/w nocy a dwa z powodu nieco „narkotycznego” działania węglowodanów poprzez serotoninę. Kolejnym czynnikiem odpowiedzialnym za wieczorne łakomstwo jest substancja produkowana w ludzkim mózgu – galanina. Zarządza ona zapasami tłuszczu w organizmie. Poziom galaniny jest najniższy rankiem, a najwyższy wieczorem, przed snem, kiedy organizm rozpoczyna wielogodzinny post. Wyjaśnia to, dlaczego apetyt nie zostaje zaspokojony mimo dostarczenia organizmowi dużych porcji jedzenia. Ograniczenie jedzenia i picia przez cały dzień(oczywiście z zachowaniem rozsądku), z jednej strony pozwala dziecku uniknąć otyłości, z drugiej, niestety powoduje, że żyje ono w ciągłym stresie. Następstwem jest stale rosnący poziom napięcia wewnętrznego. Łatwo wtedy wpaść w tzw. błędne koło: dziecko tyje bo je w nocy a je w nocy bo stresuje się swoją nadwagą.

 

Nadwaga

Nadwaga jest najpoważniejszym ryzykiem zdrowotnym w krajach uprzemysłowionych gdyż występuje w nich najczęściej. Na przykład
w Niemczech rozpowszechnienie otyłości znajduje się na poziomie 35% populacji. Nadwaga nie tylko źle wpływa na zdrowie, ale jest także problemem kosmetycznym. Dla osób z nadwagą dodatkowe kilogramy i pytanie, jak się ich pozbyć, stają się ważnym problemem, który towarzyszy im latami. Również środowisko rówieśnicze, zwłaszcza w szkole podstawowej a potem w gimnazjum, wywiera na dziecko silną presję. Inne dzieci wyśmiewają dziecko otyłe, gdyż jako mniej sprawne, nie nadąża często za pozostałymi rówieśnikami podczas różnych zajęć, takich jak zajęcia wychowania fizycznego. Dziecko odbiera takie zachowanie bardzo negatywnie. Konsekwencje tego mogą być bardzo poważne. Młody człowiek może „zamknięcia się w sobie” i odciąć od rówieśników. Jego niska samoocena może doprowadzać do stanów depresyjnych a nawet na trwałe zaburzyć relacje z innymi. Otyłość u dziecka, które jest z natury dość impulsywne może doprowadzać również do ataków agresji, co przy znacznie większej masie a przez to i sile, może prowadzić do trwałej zmiany wzorców zachowań. Schemat: poczucie krzywdy –> atak –> wygrana, jeśli zakoduje się w umyśle dziecka, nieuchronnie prowadzić może do przekonania, że siłą można zdobyć wszystko
i w końcowym efekcie prowadzi do konfliktów z prawem.

 

Należy odróżnić nadwagę odczuwaną jako niedogodność od nadwagi szkodzącej zdrowiu. O nadwadze mówimy wówczas, gdy współczynnik masy ciała BMI (body mass index), znajduje się w przedziale 25-30, natomiast
z otyłością mamy do czynienia, gdy wynosi on powyżej 30. Prawidłowa wartość współczynnika BMI wynosi 20-25.

 

Nadwaga występuje wtedy, gdy dostawa energii przekracza zapotrzebowanie organizmu, mówiąc prościej - gdy konsumpcja jest zbyt obfita. Analizy przyzwyczajeń żywieniowych osób z nadwagą wykazały, że zazwyczaj jedzą one zbyt słodko i nazbyt tłusto. Różne czynniki mogą wywoływać nadwagę. Należą do nich obciążenia rodzinne (dziedziczne skłonności do tycia, często są to jednak dziedziczne nawyki złego jedzenia), zbyt mało ruchu; siedzący tryb życia, częste jedzenie (np. w barach szybkiej obsługi), nadmierne podjadanie między posiłkami, problemy natury psychicznej, jedzenie słodkich i tłustych produktów (wypieki, ciasta, frytki, wędliny, używanie zbyt dużych ilości tłuszczu do przygotowywania potraw).

 

Nadwaga szkodzi zdrowiu na różne sposoby. Po pierwsze - bezpośrednio obciąża aparat ruchowy, po drugie - wywołuje lub nasila objawy chorobowe. Dlatego w przypadku nadwagi dochodzi często do dolegliwości stawów, bólu krzyża, podwyższonego poziomu cholesterolu we krwi, miażdżycy, stanów zapalnych w fałdach skóry, cukrzycy, podagry, zakłóceń snu, wysokiego ciśnienia krwi, chorób żył i owrzodzenia nóg.

 

Dietowanie

Jest to uzależnienie od stosowania diet. Zdarza się, że młode osoby (głównie kobiety i dziewczęta) starają się upodobnić do idoli pop kultury. Stosują drakońskie diety celem szybkiej utraty wagi. Nie jest to groźne do momentu
w którym zdrowy rozsądek bierze górę nad pędem do idealnej figury i wszystko odbywa się pod kontrolą lekarzy. Problem zaczyna się wtedy, gdy dana osoba uzależnia się od stosowania diet, gdyż tylko w nich widzi możliwość utrzymania doskonałej, jej zdaniem, figury. Zaczyna obsesyjnie liczyć kalorie, zmienia diety gdy te przestają przynosić takie rezultaty, jakich osoba odchudzająca się oczekuje.

 

Osoba uzależniona od diet zatraca możliwość odczuwania przyjemności podczas zwyczajnego posiłku – doszukuje się w nim „zagrożeń” dla szczupłej sylwetki.

 

Bardzo mało jest jeszcze informacji na temat tego zaburzenia, dlatego też część z nich to jedynie przypuszczenia. Coraz więcej osób zapada na nie – jest wiec szansa, że analizując ich historie nauczymy się lepiej przeciwdziałać dietowaniu i pomagać dzieciom wyjść z tego uzależnienia.

 

 

Ortoreksja

Podobnym do dietowania w swoim mechanizmie zaburzeniem jest ortoreksja (orthorexia). Jest to (uzależnienie od zdrowego odżywiania się przechodzące w obsesję. W tym wypadku również nadal bada się genezę zaburzenia i procesy zachodzące w osobie chorej na ortoreksję.

 

W największym skrócie można ją zdefiniować jako patologiczną obsesję na punkcie spożywania zdrowego, świeżego i najlepszego jedzenia. Jest w głównej mierze chorobą dzieci ludzi zamożnych i średniozamożnych, dobrze wykształconych i wrażliwych. Przyznają się do niej politycy i gwiazdy estrady, np. Julia Roberts, która udając się na lunch do restauracji, zabiera z sobą mleko sojowe. Stąd coraz większe jej rozpowszechnienie u nastolatków, zwłaszcza dziewcząt, dla których jedynymi wzorcami i autorytetami są postacie znane
z pierwszych stron gazet. Jednakże u chłopców również coraz częściej występuje to zaburzenie. Po raz pierwszy ortoreksję nazwał i opisał w 1997 r. amerykański lekarz Steven Bratman. Od dzieciństwa przyzwyczajony, że nie wszystkie pokarmy mu służą (był alergikiem), wyrastał w coraz większym uwielbieniu dla ekologicznej żywności. Długo nie zauważał swojego problemu i tego, że jedzenie kiełków w samotności przedkładać zaczął nad kolacje w gronie przyjaciół.

 

Ortorektycy posiłki najchętniej celebrują w samotności, długo przeżuwając każdy kęs. Mocno biorą sobie do serca wszystkie ostrzeżenia dietetyków i ekologów. Są na przykład przekonani, że w mięsie i nabiale znajdują się antybiotyki, w wędlinach - trujące środki konserwujące: azotyny i azotany, warzywa i owoce nafaszerowane są groźnymi pestycydami. Zdrowiu szkodzą też sztuczne barwniki. Ortorektyk spędza więc coraz więcej czasu myśląc o jedzeniu i o tym jak ma zaplanować swoje posiłki. Narzuca sobie bardzo restrykcyjny reżim, a każde złamanie tych zasad zostaje ukarane. Kara zwykle nie jest tak bezwzględna jak u anorektyków czy bulimików, zwykle jest to jeszcze większy reżim, który chory sobie narzuca. Na tej samej zasadzie ortorektyk nagradza się, jeśli na przykład uda mu się nie ulec pokusie i uniknąć pokarmu "nieczystego". Kłopot w tym, że tak rygorystyczne zasady żywieniowe sprawiają, że ortorektyk stopniowo eliminuje z diety wiele niezbędnych produktów. Organizm odczuwa braki mikroelementów i witamin. Niedobór wapnia prowadzi do osteoporozy, żelaza i kwasu foliowego grozi niedokrwistością itd. W tym zaburzeniu ogromną rolę odgrywają również rodzice – w większości wypadków również cierpiące na ortoreksję.

 

Do pewnego momentu może być bardzo trudno odróżnić anorektyka od ortorektyka, jednak wystarczy uważna obserwacja czy kilka pytań aby zauważyć, że anorektyk koncentruje się na ilości spożywanego jedzenia, natomiast ortorektyk głównie na jego jakości. Drugą różnicą jest ta, że podłożem ortoreksji jest strach przed skażeniem własnego organizmu, chęć pozostania czystym i zbliżania się do ideału. Dzieci chore na ortoreksję często są osobami, które stawiają sobie i swojemu otoczeniu bardzo wysokie wymagania, są ambitni
i uparci.

 

Podsumowanie

Zaburzenia łaknienia są bardzo szerokim zagadnieniem i nie sposób jest omówić wszystkich ich aspektów w jednym, krótkim opracowaniu. Dodatkowym problemem jest częstość ich występowania, która tylko
w niewielkim stopniu uzależniona od geograficznego miejsca zamieszkania dziecka. To raczej kultura ma wpływ na „wybór zaburzenia” ale niestety nie na sam fakt ich występowania.

 

Dzieci a zwłaszcza nastolatki są bardzo podatne na zaburzenia odżywiania się. Niestety to właśnie u nich te zaburzenia powodują największe straty w organizmie. Dziecko dopiero się rozwija fizycznie a zdrowe odżywianie zapewnia mu prawidłowy rozwój. Kiedy zachwiana zostaje równowaga biologiczna, skutki mogą być nieodwracalne.

 

 Anoreksja na trwałe pozostawia ślady. Mówi się o niej, że jest nieuleczalna. Dziewczęta, które chorowały na nią żartują sobie, że tak jak u osób uzależnionych od alkoholu, po wyjściu z ostrej postaci choroby, na zawsze już pozostaną anorektyczkami, z tą tylko różnicą, że teraz są jedynie są jedzącymi anorektyczkami. Bliscy takiej osoby powinni zawsze zwracać uwagę na nią aby nie dopuścić do nawrotów choroby.

 

 Otyłość powoduje nabycie, w pewien sposób, skłonności do niej – tak jakby ciało było zdolne zapamiętać do jakich rozmiarów jest w stanie się „powiększyć”. Rozpaczliwa walka z nadwagą, może w późniejszym okresie, przerodzić się w anoreksję, dietowanie czy bulimię.

 

Takich zależności można wyliczać bardzo wiele, dlatego tak ważne jest aby w porę udzielić pomocy cierpiącemu dziecku. Jedynym sposobem na wyjście z choroby jest wytrwałość – zarówno samego dziecka jak i jego najbliższych. Należy stale otaczać je miłością, miłością dojrzałą, odpowiedzialną. Należy zauważać potrzeby dziecka i słuchać go, kiedy chce się podzielić swoimi problemami bo „Najważniejszą rzeczą w porozumiewaniu się jest słyszeć to, czego nie powiedziano” (P. F. Drucker)

 

Bibliografia

  1. WHO, Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD-10. Opisy kliniczne i wskazówki diagnostyczne,Uniwersyteckie Wydawnictwo Medyczne ├óÔéČ┼ôVesalius” i IPiN, 1997
  2. WHO, Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD-10. Badawcze kryteria diagnostyczne,Uniwersyteckie Wydawnictwo Medyczne ├óÔéČ┼ôVesalius” i IPiN, 1998
  3. Carson R.C., Butcher J.N., Mineka S., Psychologia Zaburzeń, tom 1 i 2, GWP, Sopot, 2000
  4. Seligman M.E.P., Walker E.F, Rosenhan D.L., Psychopatologia, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań, 2001
  5. Freyberger H.J., Schneider W., Stielitz R.D. Kompedium Psychiatrii, Psychoterapii, Medycyny Psychosomatycznej, Wyd. 1, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa, 2002
  6. Artykuł zamieszczony w polskiej edycji Wikipedii pod adresem internetowym http://pl.wikipedia.org/wiki/Bulimia
  7. Artykuł zamieszczony w polskiej edycji Wikipedii pod adresem internetowym http://pl.wikipedia.org/wiki/Ortoreksja
  8. Artykuł zamieszczony w polskiej edycji Wikipedii pod adresem internetowym http://pl.wikipedia.org/wiki/Anoreksja
  9. Wieczorkowska G., Bednarczyk I., Zaburzenia kontroli procesu jedzenia: rola przedziałowości, Nowiny Psychologiczne, 2004

  • 0

aniołek - 01.06.2008  :angel: , Izunia - 30.10.2009  :heart:  , Krzyś - 17.07.2014  :baby:  

 

- To są wargowie z Gundabad, dogonią cię w jednej chwili!
- A to króliki z Rhosgobel, więc niech próbują gonić....

 

 

 


#2 jasia

Napisano 10 listopad 2014 08:19

Ja jestem bulimiczką. Chodziłam długo na terapię do pani Karoliny Jarosz. Dzięki temu nie czuję już potrzeby zwymiotowania wszystkigo, co jem, bo wiem, że nie jest to sposób na schudnięcie, ale i tak boję się przytyć. Niby staram się jeść normalnie i zdrowo, wiem, jak bardzo jest to ważne, ale czasami nadal unikam posiłków. Prawdopodobnie jeszcze w tym roku wrócę na terapię, wiem, że teraz ta pani przyjmuje w Pracowni Psychorozwoju Izabeli Kielczyk w Warszawie. Dużo jest jeszcze u mnie do zrobienia, chociaż najgorszy problem, wymioty, udało mi się opanować. Myślę, że samodzielnie żadna bulimiczka nie będzie w stanie opanować swojej choroby i prędzej czy później będzie musiała skorzystać z czyjejś pomocy.


  • 0

Jeśli chcesz uj├é┬şrzeć coś war├é┬ştościowe├é┬şgo, nie pod├é┬şnoś głowy, nie szu├é┬şkaj te├é┬şgo na piedes├é┬ştałach. Praw├é┬şdzi├é┬şwe pe├é┬şrełki uk├é┬şry├é┬şte są wśród kurzu i spo├é┬şwite mgłą zapomnienia. 


#3 Luthienna

Napisano 10 listopad 2014 09:46

jasia trzymam kciuki za powodzenie terapii!


  • 0

Mężczyzna traktujący kobietę jak księżniczkę udowadnia, że był wychowywany przez królową.
 


#4 jasia

Napisano 17 listopad 2014 14:12

dziękuję:)


  • 0

Jeśli chcesz uj├é┬şrzeć coś war├é┬ştościowe├é┬şgo, nie pod├é┬şnoś głowy, nie szu├é┬şkaj te├é┬şgo na piedes├é┬ştałach. Praw├é┬şdzi├é┬şwe pe├é┬şrełki uk├é┬şry├é┬şte są wśród kurzu i spo├é┬şwite mgłą zapomnienia. 


#5 Lupin

Napisano 25 kwiecień 2016 13:12

Joasiu życzę Ci wszystkiego najlepszego, obyś wyzdrowiała i przestała się bać. Wiem łatwo tak mówić, ale przechodziłem dokładnie przez to samo. Z tym, że ja leczyłem się u dr Krzysztofa Dziewulaka w Psychologgia, również w Warszawie. Strach przed jedzenie, zwracanie wszystkiego co się da... Tak żyć nie można. Dobrze że zdajesz sobie sprawę z tego bo ja niestety nie. Zaszło to bardzo daleko, nie będę wdawał się w szczegóły bo pewnie sama wiesz jak to jest. I tak dobrze że w końcu zdecydowałem się na terapię. Pan Krzysztof to wspaniały człowiek, bardzo mi pomógł, szczególnie psychicznie abym się nie poddawał, abym zaczął myśleć pozytywnie i przestał się bać. Bardzo mi to pomogło w walce z tą chorobą. Nie wyobrażam sobie przechodzić przez to samemu. Terapia Pana Dziewulaka działała , a ja w końcu z dnia na dzień czułem się "zdrowszy" jeśli mogę tak się wyrazić.

Wierze że podołasz i nie poddasz się! Powodzenia.


  • 0

#6 Kirgart

Napisano 9 czerwiec 2016 12:10

Bardzo obszerny artykuł, można z niego wyciągnąć bardzo ważne informacje, jednak nie każdy jest w stanie pomóc sobie sam, w takich wypadkach ja polecam coś takiego jak terapia poznawczo-behawioralna warszawa, która znajduje się w CZP w Warszawie, terapię prowadzi naprawdę wysokiej klasy specjalista, który wie w jaki sposób ci pomóc.


  • 0

#7 Kirgart

Napisano 9 czerwiec 2016 12:10

Bardzo obszerny artykuł, można z niego wyciągnąć bardzo ważne informacje, jednak nie każdy jest w stanie pomóc sobie sam, w takich wypadkach ja polecam coś takiego jak terapia poznawczo-behawioralna warszawa, która znajduje się w CZP w Warszawie, terapię prowadzi naprawdę wysokiej klasy specjalista, który wie w jaki sposób ci pomóc.


  • 0

#8 komar

Napisano 25 październik 2016 23:10

Z Warszawy mogę Wam polecić klinikę Psychomedic, mają bardzo dobrych lekarzy neurologów, psychologów oraz psychiatrów. Na wizytę można umówić się telefonicznie albo przez internet. Klinika jest otwarta 7 dni w tygodniu, także bardzo wygodna opcja. Jakby ktoś był zainteresowany warto przejrzeć sobie ich stronę tam znajdziecie więcej informacji - http://psychomedic.p...rolog-warszawa/ .


  • 0

#9 kemon

Napisano 19 marzec 2017 19:25

W Warszawie wart uwagi jest też ten http://gabinetneurologiczny.com :) Moi znajomi dość często go polecają :)


  • 0

Za dużo myślisz


#10 marina_woj

Napisano 19 czerwiec 2017 11:06

Czy cierpiąc na zaburzenia odżywiania, warto wybrać się psychoterapię tego typu: https://psychomedic....terapia-grupowa :-)? Jak one działają? Zastanawiam się nad skorzystaniem z tej opcji...


  • 0

#11 alchemik

Napisano 25 sierpień 2017 20:53

Moim zdaniem to jest absolutnie sprawa dla specjalisty. Inaczej można sobie problemów narobić...


  • 0

Doszedł do wniosku, że może pokonać każdego, jeżeli dostatecznie się uprze


#12 marika89

Napisano 29 wrzesień 2018 22:53

Warto w takiej sytuacji udać się do psychiatry na terapię. Przyczyny takiego stanu rzeczy mogą być różne. Tutaj https://psychomedic....iatra-warszawa/ warto na pewno umówić się na wizytę. Mają tam świetnych specjalistów. 


  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Skin Designed By Evanescence at IBSkin.com