Skocz do zawartości



Zdjęcie

Nauka w domu


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
49 odpowiedzi w tym temacie

#1 Timi

Napisano 7 luty 2013 11:58

Czy któraś z Was uczy sama dzieci w domu?
Zastanawiałyście się nad tym?
  • 0

#2 Luthienna

Napisano 7 luty 2013 12:26

ja się zastanawiam i jeśli dobudzę się w sobotę to wybieram się tu:

Zapraszam na spotkanie dot edukacji domowej z p. dr hab Markiem Budajczakiem, pionierem tego rodzaju edukacji (a nawet napisałabym, sposobu życia) w Polsce. Spotkanie odbędzie się 09.02.2013 (sobota) o godz. 11.00 w Kościele św Krzyża w Warszawie. Wstęp wolny. Spotkanie organizowane przez sympatyków i praktyków ED z Warszawy
  • 0

Mężczyzna traktujący kobietę jak księżniczkę udowadnia, że był wychowywany przez królową.
 


#3 Cobra

Napisano 7 luty 2013 12:47

Ale co znaczy "uczy sie w domu"? że ma indywidualny tok nauczania czy że poświęcam swój czas na to, aby pomóc dziecku w nauce tudzież nauczyc go czegoś noego? :fiu:
  • 0

aniołek - 01.06.2008  :angel: , Izunia - 30.10.2009  :heart:  , Krzyś - 17.07.2014  :baby:  

 

- To są wargowie z Gundabad, dogonią cię w jednej chwili!
- A to króliki z Rhosgobel, więc niech próbują gonić....

 

 

 


#4 Timi

Napisano 7 luty 2013 13:15

Idź, ja niestety pracuję do 14 w sobotę :( i mi się nie uda...

Cobra poczytaj tutaj: http://www.edukacjad...tania.html#skad

w skrócie - realizujesz obowiązek szkolny poza murami szkoły- czyli sama uczysz dziecko wszystkiego co ma umieć, nie narażając go na kontakt z machiną szkolną służącą do ogłupiania dzieci.
  • 0

#5 Cobra

Napisano 7 luty 2013 13:30

No ale dziecka przed wszystkim nie uchronisz. Nauka w szkole to nie tylko nauka przedmiotów z podręczników, ale także nauka społeczna, czyli kontakt z nie zawsze pożądanymi zachowaniami czy czynnikami. Dziecko w szkole uczy sie nie tylko budowy pantofelka czy funkcji trygonometrycznych ale także jak odmówić zapalenia skręta, kiedy nie ma no to ochoty. A jeśli będzie miało to nawet areszt domowy go przed tym nie uchroni. Uczy się też tego kiedy opłaca się się iść za grupą a kiedy pod prąd i jakie są konsekwencje jego wyborów. Trzymając dziecko w domu nie nauczysz go mechanizmów społecznych a jedynie przekażesz mu własne wyobrażenie tych relacji. Nie dasz mu prawa do wyboru, nie pokażesz, ze szanujesz jego decyzje.

Absolutnie nie jestem zwolennikiem takiego wykluczania dziecka ze społeczeństwa. Potem pójdzie na studia i tam zderzy się z brutalną rzeczywistością. I nie będzie umiał dokonywać wyborów. Albo właśnie rzuci się w wir, chwytając łapczywie to, czego mu nie dano poznać. Jak małe dziecko, któremu nie wolno jeść słodyczy, dopuszczone do nich zje tyle aż go brzuch rozboli, a to, które zna słodycze, zje tylko tyle na ile będzie miało ochotę albo... poprosi o jabłko :)

Kolejnym aspektem przemawiającym według mnie przeciwko tej metodzie nauczania jest brak rodzicielskich kompetencji naukowych. Mamy różne predyspozycje. Ja kompletnie nie ogarniam fizyki i nawet nie umiałabym dziecku wytłumaczyć jej prawideł. Inni rodzice są na bakier z dziedzinami humanistycznymi. W ten sposób już od samego początku determinujesz dalszy kierunek wykształcenia twojego dziecka, odbierając mu tym samym prawo do samodzielnego wyboru własnych zainteresowań, bo będąc np.humanistką , uniemożliwisz mu zdanie matury na poziomie rozszerzonym z chemii, co z kolei skutkować może nie dostaniem się dziecka na jego wymarzone studia.

Reasumując: moim zdaniem odcinanie dziecka od środowiska, które będzie spotykał na co dzień w postaci ludzi na ulicy czy potencjalnych klientów, chowasz go pod klosz hodując społecznego kalekę.

Ale każdemu co lubi :D w końcu mamy kraj wolny :D
  • 0

aniołek - 01.06.2008  :angel: , Izunia - 30.10.2009  :heart:  , Krzyś - 17.07.2014  :baby:  

 

- To są wargowie z Gundabad, dogonią cię w jednej chwili!
- A to króliki z Rhosgobel, więc niech próbują gonić....

 

 

 


#6 Luthienna

Napisano 7 luty 2013 14:02

Idź, ja niestety pracuję do 14 w sobotę :( i mi się nie uda...


mam nadzieję, że się zmobilizuję. W taka pogodę to w weekendy zwykle kokosimy się w łóżku do 11:00 ;)
Ale postaram się - jestem zaciekawiona tematem, choć nienachalnie.

Na facebooku jest stronka EDUKACJA DOMOWA. Jeszcze się nie zagłębiłam, ale rzucił mi sie w oczy Pan, który by chciał połączyć siły. Czyli wykorzystać rodziców z różnym wykształceniem aby humanista nie musiał się gnębić przedmiotami ścisłymi i odwrotnie

w skrócie - realizujesz obowiązek szkolny poza murami szkoły- czyli sama uczysz dziecko wszystkiego co ma umieć, nie narażając go na kontakt z machiną szkolną służącą do ogłupiania dzieci.

w moim osobistym odczuciu zbyt mocne słowa.
Ja to widzę nie jako ogłupianie celowe, ale szeregowanie pod linijkę według wytycznych nic ponad to, niepielęgnowanie indywidualistów, zrzucanie na margines dzieci z innym spojrzeniem na dany temat/projekt. Brak czasu na poświecenie uwagi pojedynczym jednostkom.
Średnica-średnica i tyle.

Nie wiem czy ED w rezultacie mnie zainteresuje, ale jeśli to chciałabym podjąć się edukacji w zakresie klas 1-3.
Michał już czyta i pisze, trochę dodaje więc po co ma się nudzić? Popracujemy sobie nad czymś ponad program nauczania.

Ale, ale, jeszcze nie jestem przekonana na 100%. Nawet na 60 % nie jestem
  • 0

Mężczyzna traktujący kobietę jak księżniczkę udowadnia, że był wychowywany przez królową.
 


#7 Timi

Napisano 7 luty 2013 14:07

Cobra, przepraszam Cię, ale całkowicie spłaszczasz pojęcie nauczania domowoego.
Poczytaj proszę jak to się odbywa w praktyce - to nie jest odcinanie dziecka od kontaktów z rówieśnikami, nie jest chowaniem go pod kloszem.
To jest danie mu większej szansy urozmaiconego rozwoju zapobiegając stłamszeniu przez niedoskonałą szkołę i jeszcze bardziej niedoskonałych nauczycieli.

Zupełnie błędne mniemanie, że dzieci uczone "domowo" nie są w grupie rówieśniczej! To bardzo zależy od podejścia do sprawy rodziców. To chodzi o drogę obok albo poza systemem polskiej edukacji i tyle.
Jeśli można zebrać grupę 6-8 dzieciaków i rodziców, którzy mają pojęcie o temacie to naprawdę można mądrze zorganizować dzieciom czas, dzieląc się obowiązkami i w razie konieczności opłacając profesjonalnego pedagoga.
Mamy bardzo dużo form alternatywnego uczenia dzieci - centrum kopernika, pałac kultury i jego zajęcia...

Znam kilkoro rodziców praktykujących alternatywne formy nauczania i zarówno oni, jak i dzieci są zadowoleni i śmiem twiedzić, że dzieci są nie tylko szczęśliwsze w tym układzie, ale i zdrowsze psychicznie.

Nie jest to oczywiście rozwiązanie dla każdego, ale powstrzymałabym się przed zbyt derastycznymi ocenami, nie zgłębiając tematu.
Dla dzieci z ADHD, których ocena w szkole jest stawiana przez pryzmat ich niedostosowania się z zachowaniem do panujących reguł. Nieznajomością tematu u nauczycieli, nauczanie domowe pozwoli zachować równowagę psychiczną i nie wpłynie na ich samoocenę, która jest mocno nadszarpywana w szkole przez przypinanie im łatek leni i łobuzów...
  • 0

#8 Cobra

Napisano 7 luty 2013 14:12

to w takim układzie tworzycie szkołę prywatną a nie nauczanie domowe :haha:

a to już zupełnie inne pojęcie - do tego trzeba zarejestrować działalność :chytry: i zgłosić się do ministerstwa, bo nie ma już pojęcia kupletów. Albo tworzysz małe klasy z prywatnymi nauczycielami (i nie wazne czy to są rodzice czy nie) albo nauczasz domowo :chytry:

sory, ale to dla mnie jest zwyczajna próba obejscia przepisów i wymagań MON
  • 0

aniołek - 01.06.2008  :angel: , Izunia - 30.10.2009  :heart:  , Krzyś - 17.07.2014  :baby:  

 

- To są wargowie z Gundabad, dogonią cię w jednej chwili!
- A to króliki z Rhosgobel, więc niech próbują gonić....

 

 

 


#9 moonlight

Napisano 7 luty 2013 14:25

ja się zastanawiam i jeśli dobudzę się w sobotę to wybieram się tu:

Zapraszam na spotkanie dot edukacji domowej z p. dr hab Markiem Budajczakiem, pionierem tego rodzaju edukacji (a nawet napisałabym, sposobu życia) w Polsce. Spotkanie odbędzie się 09.02.2013 (sobota) o godz. 11.00 w Kościele św Krzyża w Warszawie. Wstęp wolny. Spotkanie organizowane przez sympatyków i praktyków ED z Warszawy


dr Budajczak :wielki:
zobacz sobie jeszcze to http://edukacjademokratyczna.pl/
  • 0

www.drogeria-ekologiczna.pl - zapraszam na eko-zakupy
Sprawdź aktualne PROMOCJE :gamer:

www.podpaski-wielorazowe.plzapraszam też tutaj :)


#10 Luthienna

Napisano 7 luty 2013 14:37

przyjedź pójdziemy razem - przynajmniej będe miała motywację :)
  • 0

Mężczyzna traktujący kobietę jak księżniczkę udowadnia, że był wychowywany przez królową.
 


#11 Cobra

Napisano 7 luty 2013 14:38

Zacytuję sama siebie

Ale każdemu co lubi - w końcu mamy kraj wolny

:mrgreen:
ja się nie przekonam ale i innych do swojego zdania przekonywać nie zamierzam :D

p.s. to nie to forum, żeby na siłę kogoś :chytry:
  • 0

aniołek - 01.06.2008  :angel: , Izunia - 30.10.2009  :heart:  , Krzyś - 17.07.2014  :baby:  

 

- To są wargowie z Gundabad, dogonią cię w jednej chwili!
- A to króliki z Rhosgobel, więc niech próbują gonić....

 

 

 


#12 Luthienna

Napisano 7 luty 2013 15:03

również nie uważam że wyautuję dziecko poza środowisko rówieśnicze. Nawet jestem przekonana że nie :)
  • 0

Mężczyzna traktujący kobietę jak księżniczkę udowadnia, że był wychowywany przez królową.
 


#13 Timi

Napisano 9 luty 2013 11:11

Mam nadzieję, Dziewczyny, że jesteście na spotkaniu, ja siedzę w pracy :(

Cobra - poczytaj sobie jeszcze tą stronę:
http://www.edukacjad...a.pl/index.html

i taki wycinek dla leniwych:

"(...) Polskie szkoły wciąż działają w modelu, który powstał ponad 200 lat temu w Prusach. Stworzony został on do kształcenia żołnierzy i robotników taśm montażowych. Przysposabiać miał do powtarzalnej pracy i wykonywania poleceń przełożonych. Od tamtych czasów świat bardzo się zmienił.
Obecna polska szkoła, mimo nauczania nieco bardziej współczesnych treści, niewiele różni się od tej sprzed dwóch wieków. Wciąż opiera się na na modelu klasowo-lekcyjnym, gdzie dzieci przez cały czas pobytu w szkole są pilnowane aby przebywały w odpowiedniej klasie i wykonywały wydane im polecenia. Szkoła ta koncentruje się na faktach, liczbach i regułach, w większości nieprzydatnych w dorosłym życiu. Te często przestarzałe informacje są za pomocą przestarzałych metod, pompowane w dzieci - to samo, tak samo, w takim samym tempie dla wszystkich - a każde dziecko musi się do tego dostosować bez względu na swoje możliwości, zainteresowania i talenty.

Polski system szkolnictwa i polska szkoła mają charakter autorytarny i hierarchiczny, gdzie dziecko znajduje się na samym dole tej struktury. Dziecko nie posiada żadnego wpływu na cały ten aparat wykorzystujący posłuszeństwo do utrzymania dyscypliny. Poddawane codziennej presji oceniania przekierowuje zainteresowanie z własnego rozwoju na zdobywanie ocen. Wraz z upływem czasu nabiera przekonania, że to inni wiedzą lepiej co jest dla niego dobre i że musi być im posłuszne. Zatraca w ten sposób swoją świadomość, indywidualność i wolę.

Polska szkoła jest miejscem gdzie osobiste zainteresowania dzieci i ich opinie są niemal całkowicie ignorowane, gdzie demokracja i równouprawnienie są stosowane sporadycznie. Szkoła działa nie po to aby zaspokoić dziecięce potrzeby rozwojowe, ale by dostosować każde dziecko do „jedynie słusznej” wizji, określonej i narzucanej przez Ministerstwo Edukacji. Rozrośnięta biurokracja szkolna wymagana przez MEN oraz skostniały i niekonkurencyjny system rozwoju nauczycieli sprawiają, że również nauczyciele z powołania wraz z upływem czasu tracą serce i inicjatywę w swej pracy stając się szarymi elementami systemu szkolnictwa produkującego szarych, ograbionych ze spontaniczności i pasji absolwentów. (...)"

cytat ze strony : http://www.trampolin...ola.pl/dlaczego
  • 0

#14 Cobra

Napisano 9 luty 2013 12:37

Czytam. I wiem, że dokładnie taką samą strukturę mają firmy, które kiedyś będą zatrudniały wasze dzieci. I gdzieś tego posłuszeństwa wobec polecenia służbowego muszą się nauczyć. Inaczej wzrośnie nam banda indywidualistów niezdolnych do pracy w grupie ani w hierarchii przedsiębiortwa :-(
Zdania nie zmienię ;-) ale jak powtarzam trzeci raz - każdemu co lubi. Tylko czy całe życie będziecie potem utrzymywać wasze dzieci bo biedny świat zmowil się przeciw waszemu dziecku żeby go wywalac z pracy po pierwszym dniu bo nie umie usiedziec 8 godzin za biurkiem
  • 0

aniołek - 01.06.2008  :angel: , Izunia - 30.10.2009  :heart:  , Krzyś - 17.07.2014  :baby:  

 

- To są wargowie z Gundabad, dogonią cię w jednej chwili!
- A to króliki z Rhosgobel, więc niech próbują gonić....

 

 

 


#15 diabel

Napisano 9 luty 2013 12:54

A moje zdanie jest podzielone, z jednej strony w wolnym kraju wprowadzenie religii w szkole powinno oznaczać zatrudnienie katechety wszystkich wyznan łacznie z wyznawcami buta czy krzesła bo tak nakazuje demokracja i zakaz dyskryminacji. Z drugiej strony szkoła ma program ogólny o dodatkowe talenty czy upodobania dziecka powinni zadbać rodzice zajęciami dodatkowymi. Może i kiepski obraz jest naszych szkól ale widać, że te wszystkie nieprzydatne rzeczy nauczane przez tyle lat dały możliwość pokazania, że polacy na całym świecie okazali się wszechstronni, od robotnika po lekarza. Pozatym tak wielka ameryka ma bardzo niski poziom w swoich szkołach i niestety ale prawdziwy jest przypadek znajomej która po studiach w stanach miała poziom wiedzy niewiele wybiegający ponad szkołę średnią i po powrocie do polski kończyła jeszcze raz ten sam kierunek. Faktem jest że mało jest nauczycieli z powołania, ale i w szkołach jednak się zmieniło przez te 200 lat. Teraz jest niewyobrażalne żeby nauczyciel udeżyłucznia linijka... Jeśli ktoś jest indywidualistą to szkoła tego nie zmieni.
  • 0

#16 Timi

Napisano 9 luty 2013 13:17

Są dzieci, które w szkole się męczą.

Mówię o sobie - nienawidziłam szkoły od zawsze - wysiedzenie w ławce nie sprawiało mi w sumie aż takiego problemu. Dla mnie problemem była nuda.
Gadanie przez godzinę o tym, co można powiedzieć w 10 minut - ślamazarne tempo przekazywania wiedzy dostosowane do najsłabszych uczniów...
Ja się po prostu potwornie nudziłam i miałam świadomość straty czasu.

Stąd wagarowałam na potęgę :D

A teraz mam syna z ADHD - i on jest biedny, bo on fizycznie ma problem z wysiedzeniem w ławce. Pod koniec lekcji jest już myślami gdzie indziej i nie zapisuje prac domowych - mimo, że nauczyciele mają "nakaz" z poradni zapisywania mu prac domowych w zeszycie, nie robią tego - w efekcie Młody dostaje jedynki za ich niedopełnienie obowiązków - szlag mnie trafia. On wymaga innego podejścia niż większość klasy, więc jest pokrzywdzony. Nauczyciele nawet często nie wiedzą co to jest ADHD... czego tu od nich oczekiwać :( Jak chcą tylko odbębnić te swoje 18 godzin tygodniowo i zwiać do domu i na płatne ferie i wakacje :/ po co się wychylać i być dobrym nauczycielem...
Pani od informatyki pozwala dzieciom w 6 klasie całymi godzinami grać w gry sieciowe (nie uczy ani obsługi worda, ani excela - niczego co by było przydatne.
Na muzyce i plastyce oglądają filmy - często nieadekwatne do wieku, bo akurat któryś mądrala przyniesie film dla dorosłych (nie - na szczęście nie przyrodniczy, tylko np. oszukać przeznaczenie :/ )
Jestem w stanie nauczyć moje dziecko więcej, kiedy nie będzie mi w tym przeszkadzać znudzona kadra nauczycielska :/

Są sytuacje, że nauczanie domowe uchroni dziecko przed utratą wiary w siebie i ciągłą frustracją - ja taki przypadek mam.

I to nie jest tak, że dziecko potrzebuje szkolnej dżungli żeby odnaleźć się w późniejszym życiu - dla mnie szkoła jest uwsteczniająca, sorry - wszystkiego czego tam uczą można się nauczyć samemu - wystarczy chcieć i mieć warunki.
  • 0

#17 moonlight

Napisano 9 luty 2013 14:23

Timi, fajną alternatywą dla edukacji domowej jest szkoła demokratyczna. Ja jestem zafascynowana :) Chciałabym moje dziecko posłać do takiej szkoły. Mam nadzieję, że jak mi córa podrośnie, to będzie już w pobliżu taka szkoła.
  • 0

www.drogeria-ekologiczna.pl - zapraszam na eko-zakupy
Sprawdź aktualne PROMOCJE :gamer:

www.podpaski-wielorazowe.plzapraszam też tutaj :)


#18 Luthienna

Napisano 9 luty 2013 14:35

wróciłam właśnie - mam mieszane uczucia. Muszę jeszcze poczytać, usystematyzować sobie. Ale chyba znając siebie potrzebuję czegoś "pomiędzy".

Później też poczytam Wasze powyższe wypowiedzi - obiad musze robić ;)
  • 0

Mężczyzna traktujący kobietę jak księżniczkę udowadnia, że był wychowywany przez królową.
 


#19 Luthienna

Napisano 9 luty 2013 15:27

tak, ja chyba muszę poczytać również o szkole demokratycznej, bo mam niedosyt, coś mi nie gra. Czegoś potrzebuję....sama nie wiem czego...

Czytam. I wiem, że dokładnie taką samą strukturę mają firmy, które kiedyś będą zatrudniały wasze dzieci. I gdzieś tego posłuszeństwa wobec polecenia służbowego muszą się nauczyć. Inaczej wzrośnie nam banda indywidualistów niezdolnych do pracy w grupie ani w hierarchii przedsiębiortwa :-(
Zdania nie zmienię ;-) ale jak powtarzam trzeci raz - każdemu co lubi. Tylko czy całe życie będziecie potem utrzymywać wasze dzieci bo biedny świat zmowil się przeciw waszemu dziecku żeby go wywalac z pracy po pierwszym dniu bo nie umie usiedziec 8 godzin za biurkiem


indywidualiści nie muszą pracować w firmie, za biurkiem, stacjonarnie - maja mnóstwo innych mozliwości.
Mój brat, indywidualista i niezły radykał, bardzo się stawiał systemowi szkolnemu w liceum. Mama była notorycznie wzywana w sprawie jego ocen z angielskiego, niedopuszczenia do kolejnej klasy itp.
Nie mogła uwierzyć bo w tym samym czasie nauczył się hiszpańskiego oraz....japońskiego. Był najlepszy w kraju więc w nagrodę pojechał do Japonii. Angielski też znal doskonale - po prostu walczył z nauczycielką i jej klapkami na oczach. Na studia dostał się z najlepszymi ocenami z nauk ścisłych, siedział rok na Szpicbergenie, poznawal jakiś nowoczesny badawczy sprzęt, który obsługiwac umie tylko kilkunastu geodetów na świecie.
Zanim zrobił doktorat pracował na kasie w hipermarkecie z wyboru, bo mógł prywatnie robic pomiary geodezyjne. Ale on wszystko traktuje bardzo minimalistycznie. Ma potrzebę teraz działa teraz. Popracował chciał wyjechać dziekowal marketowi i wyjeżdzał. Wracał, znowu do marketu a potem znowu dziękował i wyjeżdzał. Cudownie umiał łaczyć potzreby chwili. Po zrobieniu doktoratu pracuje na uczelni ale częściej jest na wykładach za granicą. Ma bardzo fajną pracę, ktróra ( tak, tak) dostosowuje sie do niego. Można ?
Nie należy do bandy indywidualistów, lecz do bandy osób które wnoszą wkład w naukę, postęp i rozwój :)

Nie piszę tego by kogokolwiek do czegokolwiek przekonywać, ale bystry indywidualista może bardzo wiele osiagnąć :)

Chciałabym aby moje dziecko samodzielnie myślało a nie szło za stadem "baranów" również w kwestii wyborów życiowych. Bo doskonale pamiętam przed maturą jak wiekszość się umówiła ze spotkaja sie na studiach managerskich. Bo są popularne, bo prestiżowe, bo zobaczycie jak będzie bogato, bo fajnie pójśc razem na studia :( Teraz polowa z nich nie ma pracy...
  • 0

Mężczyzna traktujący kobietę jak księżniczkę udowadnia, że był wychowywany przez królową.
 


#20 Cobra

Napisano 9 luty 2013 16:04

Można tak jak on. Tylko gdzie w tym wszystkim jest rodzina? Żona i dzieci rzucają wszystko i jadą za nim czy może są mniej ważne i nie ma dla nich czasu? A może ... nie ma rodziny bo indywidualista raczej nie ma czasu dla kogoś innego? :/

Wszystko ma swoją przyczynę i swoje konsekwencje.

Nie twierdzę że polskie szkoły są świetne ale też daleka jestem od generalizowania, że każda jest zła.
  • 0

aniołek - 01.06.2008  :angel: , Izunia - 30.10.2009  :heart:  , Krzyś - 17.07.2014  :baby:  

 

- To są wargowie z Gundabad, dogonią cię w jednej chwili!
- A to króliki z Rhosgobel, więc niech próbują gonić....

 

 

 





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Skin Designed By Evanescence at IBSkin.com